Szkolenia Bhp, Sep - CEDEGO chcesz być na bieżąco informowany o nowych szkoleniach? zapisz się do newslettera!
OFERTA KALENDARZ SZKOLEŃ CZYTELNIA PLIKI NAJCZĘSTSZE PYTANIA KONTAKT

STRONA GŁÓWNA > CZYTELNIA > PSYCHOLOGIA PRACY > DZIESIĘĆ RAD, KTÓRE POMOGĄ ZREALIZOWAĆ CELE
CZYTELNIA
PSYCHOLOGIA PRACY
Dziesięć rad, które pomogą zrealizować cele
Marta Znajmiecka - Sikora
Pewnego dnia przyszła do mnie młoda dziewczyna Ania i opowiedziała o swoim życiu. Stwierdziła, że nic jej nie wychodzi. Nie jest dobrym pracownikiem. Studia przerwała, bo nie mogła sobie poradzić z makroekonomią, nie zaliczyła egzaminu w pierwszym terminie, poprawkę też oblała, a na egzamin komisyjny nie poszła. Ponadto stwierdziła, że ekonomię studiowała za namową mamy. Później, pod wpływem kolejnej sugestii mamy, wyjechała do Anglii. Miała zamiar uczyć się języka angielskiego, ale stwierdziła, że jest zbyt trudny. Szybko się zniechęciła i już po trzech tygodniach była z powrotem w domu. Zaczęła pracować u ojca w firmie (za jego namową), ale ta praca ją nudziła. Drażniły ją ciągłe telefony, spotkania służbowe i długo trwające negocjacje. Chciała zmienić pracę ale jej problem polegał na tym, że właściwie nie wiedziała co ją interesuje, nie miała celu w życiu, a jak już się jakiś pojawił, to bardzo szybko się zniechęcała i poddawała, gdy pojawiły się pierwsze niepowodzenia.

Wydaje się, że główny problem Ani polegał na braku celu w życiu. Dziewczyna gdzieś szła, ale tak naprawdę nie wiedziała dokąd zmierza. Poszukiwała jakiegoś sensu w swym życiu ale nie wiedziała, co może nadać jemu sens. Była podatna na sugestie rodziców jednak ich podpowiedzi okazały się nietrafne.

Cele Ani tak naprawdę nie były jej celami, tylko rodziców. Nic dziwnego, że nie miała motywacji i że zniechęcała się pod wpływem przeszkód. Wydaje się, że dziewczyna do tej pory nie odpowiedziała sobie na kluczowe pytania: Co chcę robić w życiu? Kim chcę być? Jakie mam zainteresowania? Jakie są moje cele życiowe?

Brak odpowiedzi na te pytania prowadzi do zagubienia sensu życia

Życie bez celu jest jak statek bez sternika. Gdzieś płynie, dryfuje po oceanie, ale do końca nie wiadomo gdzie dopłynie.

Stawianie sobie celów, to jedna z metod panowania nad kierunkiem samorozwoju. Wyraźne wytyczenie celu pobudza człowieka do działania, pozwala na realizację marzeń i planów, jest siłą motywującą. Zrealizowany cel poprawia nastrój, podwyższa poczucie własnej wartości, zwiększa szanse na uzyskanie kolejnych osiągnięć.

Posiadanie celu jest niezbędnym czynnikiem nie tylko w drodze do sukcesu, ale również przyczynia się do wzrostu poczucia własnej wartości. Jednak doświadczenie wskazuje, że umiejętność stawiania i konsekwentnego dążenia do celu nie jest wcale łatwą i prostą umiejętnością. Ile razy stawiamy sobie cele, a później, zwykle pod wpływem jakiś niepowodzeń, odstępujemy od ich realizacji, odkładamy na później, poszukujemy racjonalnego wyjaśnienia naszej niekonsekwencji i braku determinacji. Dzieje się tak dlatego, że podczas stawiania sobie celu popełniamy kilka typowych błędów.

Typowe błędy

  • zbyt ogólne określanie celu, np. chcę mieć auto, chcę skończyć studia, chciałbym mieć lepszą pracę;
  • określanie celu w kategoriach negatywnych, np. nie chcę być biedny, nie chcę być niewykształcony, nie chcę mieszkać w bloku;
  • brak jasnego i precyzyjnego terminu w którym cel powinien być zrealizowany;
  • zaprzestanie realizacji celu już po pierwszym niepowodzeniu;
  • brak wiary w siebie;
  • lęk przed niepowodzeniem.
Popełnianie tych błędów prowadzi w konsekwencji do niepodejmowania lub zaprzestania powziętych działań, do niezrealizowania celu. Ponadto w takich sytuacjach wzrasta poczucie niezadowolenia i dyskomfortu, obniża się poczucie własnej wartości, pojawiają się różnego rodzaju mechanizmy obronne jak np. racjonalizacja.

Aby cel mógł być zrealizowany należy przestrzegać kilku zasad. Schematycznie można to przedstawić w następujący sposób:
źródło: Lothar J. Seiwert: Jak organizować czas, PWN, Warszawa, 1998
źródło: Lothar J. Seiwert: Jak organizować czas, PWN, Warszawa, 1998

Jak więc należy stawiać sobie cele i planować działanie?

Pierwsza rada brzmi: podejmij zobowiązanie

Osiąganie celu wymaga podjęcia zobowiązania. Czasami unikamy tego, bo boimy się porażki. Łatwiej jest mówić o celu niż przedsięwziąć konkretne kroki zmierzające do jego realizacji.

Cel który sobie stawiamy powinien być naszym celem (nie rodziców, męża czy żony). To ja mam chcieć być lekarzem, nauczycielem czy ekonomistą, mieć własny dom lub auto, podnosić swoje kwalifikacje czy schudnąć.

Podejmowanie decyzji za namową innych ludzi prowadzi w szybkim tempie do utraty motywacji i zaniechania działania po pierwszych niepowodzeniach, tak jak to było w przypadku Ani. Kiedy młody człowiek wybiera uczelnię pod wpływem silnej sugestii rodziców, żona porzuca pracę za namową męża, to zwykle szybko w takich rodzinach pojawiają się konflikty i problemy. Rodzice mogą usłyszeć od swej pociechy: to wy chcieliście żebym tam studiował, to był wasz pomysł a nie mój ..., mąż od swej niezadowolonej żony: to ty zrobiłeś ze mnie kurę domową ....

Mimo to doświadczenie wskazuje, że dość często podejmujemy decyzje za namową innych, bliskich nam osób. Jest to dość atrakcyjne, bowiem nie bierzemy pełnej odpowiedzialności za podjętą decyzję, a w sytuacji niepowodzenia mamy alibi to nie był mój pomysł, co w konsekwencji prowadzi do utrzymania pozytywnego obrazu siebie. Dysonans poznawczy, który przeżywamy w sytuacji niepowodzenia jest wtedy mniejszy. Tak więc postępowanie zgodnie z sugestiami osób mam bliskich może być bardzo atrakcyjne, szczególnie dla osób niepewnych siebie i obawiających się porażki. Jednak należy pamiętać, że z jednej strony takie zachowanie oprócz pewnych zalet ma też swoje negatywne strony. Porażkę ponosi osoba, która realizuje plany i zamierzenia innych, ona też traci cenny czas i ona pozostaje z poczuciem dyskomfortu po nieudanej próbie. Im więcej takich doświadczeń, tym większa niepewność i niższe poczucie własnej wartości.

Tak więc aby cel mógł być zrealizowany, musi to być mój cel i ja muszę chcieć go zrealizować, ja również ponoszę konsekwencję wszelkich niepowodzeń.

Druga rada brzmi: stawiaj sobie cele realistyczne

Cel powinien być realistyczny. Jeśli właśnie zacząłeś biegać, nie stawiaj sobie za cel udziału w maratonie po dwóch tygodniach biegania wokół bloku, jeżeli zarabiasz 1000 złotych miesięcznie nie kupisz w ciągu roku nowego auta i nie wybudujesz domu. Aby cel był realny należy się zastanowić jakimi środkami dysponujemy dzisiaj i jak możemy poprawić swoją kondycję fizyczną czy finansową.

Trzecia rada brzmi: zdefiniuj cel w kategoriach konkretnych

Cel powinien być zdefiniowany konkretnie, tak by można było odpowiedzieć na pytanie: Kto ma osiągnąć i co?

Wybrany cel należy sformułować w sposób konkretny. Powinniśmy zatem używać czasowników opisujących działanie, takich jak: napisać, rozwiązać, znaleźć, powiedzieć, wykonać, zbudować, zrobić, uzyskać. Nie należy używać czasowników, które utrudniają ocenę realizacji celu, a więc takich jak: wiedzieć, rozumieć, docenić, uwierzyć.

Nasze zamierzenia muszą być sformułowane w sposób konkretny, np. jeśli zamierzamy więcej się uczyć, nie obiecujmy sobie, że: Będę bardziej przykładał się do nauki ale: Przeznaczę cztery godziny dziennie na naukę.

Bardzo często uczniowie na początku roku szkolnego obiecują sobie poprawę. Stawiają sobie cel: teraz będę bardziej przykładał się do nauki. Czy taki cel jest możliwy do realizacji? Wydaje się, że nie. Cóż to znaczy: ...będę bardziej przykładał... to jest uogólnienie, za którym nie stoi żadne praktyczne działanie. Aby móc poprawić swoje wyniki w nauce najpierw należy określić dziedzinę, w której chcemy być lepsi. Następnie należy zastanowić się jakie działania wykonać, aby cel zrealizować.

Czwarta rada brzmi: zdefiniuj cel i myśl w kategoriach pozytywnych

To, co człowiek myśli o sobie, jak siebie postrzega wpływa na jego osiągnięcia zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Od naszego przekonania zależą nasze osiągnięcia. Mówi o tym prawo samospełniającej się przepowiedni nazywane inaczej efektem Pigmaliona. Nasze przekonania mają siłę sprawczą. Jeżeli wierzymy, że jesteśmy w stanie zrealizować postawiony przez siebie cel, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że nam się uda. I odwrotnie, jeżeli jesteśmy przekonani, że nie podołamy, jeżeli nie wierzymy lub wątpimy w możliwość realizacji naszego celu, to prawdopodobnie nie zostanie on zrealizowany. Dlatego też, tak ważna jest wiara w siebie i optymizm. Niestety obserwując ludzi często zauważamy brak wiary w siebie i dostrzeganie negatywnych aspektów zdarzeń.

Negatywne myślenie polega na oczekiwaniu przykrych rzeczy i koncentrowaniu się na ciemnych stronach życia. Jakże często słyszymy stwierdzenia: To na pewno się nie uda. Daj spokój, nie rób tego, to zły pomysł. A nie mówiłem, że tak będzie, miałem rację, to był głupi pomysł itd. Co więcej ludzie myślący negatywnie mają tendencję do rozpamiętywania tego co się nie udało. Każde takie zdarzenie traktują jako życiową porażkę i nie wyciągają żadnych konstruktywnych wniosków. Używają tzw. dużych kwantyfikatorów słów - zawsze, nigdy, niczego. Mówią: Nigdy nic mi się nie udaje, jeszcze niczego nie zrobiłem dobrze. A przecież wszystko ma swoje złe i dobre strony. Niestety pesymista o tym nie wie.

Zdaje sobie natomiast z tego sprawę optymista, człowiek, który myśli pozytywnie zarówno o sobie jak i o otaczającym go świecie. Czymże więc jest myślenie pozytywne?

Myślenie pozytywne to cierpliwa świadomość, że istnieje pozytywny aspekt problemu, to mówienie tak na to, co zdarza nam się w życiu, to świadomość, że wszystko będzie dobrze, nawet jeżeli teraz są problemy, to stwierdzenie: Tym razem nam nie wyszło, ale teraz wiemy już, czego nie należy robić. Wiemy również, co należy zrobić, aby się udało. Potraktujmy więc tę nieudaną próbę jako nowe doświadczenie życiowe.

Pozytywnego myślenia można się nauczyć, chociaż nie jest to zadanie łatwe. Ale na pewno się opłaca.

Doświadczenie wskazuje, że cel określony w kategoriach pozytywnych jest dużo łatwiejszy do realizacji. Inaczej brzmi chcę być bogaty, chcę być wykształcony, czy chcę mieć własny dom z ogrodem, niż nie chcę być biedny, nie chcę być niewykształcony, nie chcę mieszkać w bloku.

Piąta rada brzmi: planuj na piśmie

Plany należy robić na piśmie. Każdy cel powinien być zapisany. Cel sformułowany na piśmie daje psychologiczny efekt samomotywacji do pracy. Jeżeli tego nie zrobimy, to pod wpływem problemów dnia codziennego, może on umknąć naszej uwadze, oddalić się i w konsekwencji jego realizacja okaże się nie możliwa. Nie wystarczy powiedzieć sobie: chcę mieć samochód, dom, chcę skończyć studia, aby je osiągnąć.

Szósta rada brzmi: wyznacz konkretny termin realizacji celu

Zasada ta wynika z Prawa Parkinsona, które mówi o tym, że praca wypełnia cały czas przeznaczony na jej wykonanie. Wykonanie jakiegoś działania zajmie nam dokładnie tyle czasu ile przeznaczymy na nie. Jeżeli naszym celem jest napisanie pracy to powinniśmy przeznaczyć określony czas na jej wykonanie. Czas powinien być realistyczny, nie napiszemy pracy magisterskiej w ciągu tygodnia czy doktoratu w ciągu roku. Aby określić czas należy się zastanowić jak długo będą trwały badania, ile czasu zajmie ich analiza, zbieranie i studiowanie literatury itp. Dopiero posiadając taką wiedzę możemy realnie ocenić swoje możliwości.

Należy pamiętać o tym, że jeżeli nie określimy konkretnej daty realizacji celu, prawdopodobnie jego termin ulegnie przesunięciu.

Siódma rada brzmi: dziel cele długoterminowe na cele krótkoterminowe

W zależności od czasu jaki jest potrzebny na realizację celu możemy podzielić je na:
  • krótkoterminowe - realizacja takiego celu zajmuje około tygodnia;
  • średnioterminowe - realizacja takiego celu zajmuje od jednego do sześciu miesięcy;
  • długoterminowe - realizacja takiego celu zajmuje od roku do pięciu lat.
Doświadczenie wskazuje, że najłatwiej jest zrealizować cel krótkoterminowy. Jego realizacja pochłania małą ilość czasu, poziom motywacji jest wyższy ponieważ w szybkim tempie pojawiają się efekty naszej pracy. Jeżeli naszym celem jest wymalowanie pokoju, to aby go zrealizować musimy wybrać kolor, kupić odpowiednią farbę, pędzle, usunąć sprzęty z pokoju i wziąć się do pracy. Jedna ściana, potem druga i już jesteśmy na półmetku. Potem trzecia i czwarta oraz sufit i już koniec. Jeszcze trochę sprzątania, ustawienie mebli i mamy odnowiony pokój. Dla fachowca realizacja takiego celu jest kwestią jednego dnia, dla człowieka z mniejszym doświadczeniem, kilku. Jednak nie każdy cel można zrealizować w ciągu tygodnia. Budowa domu zajmuje więcej czasu i główny problem polega tutaj na posiadaniu odpowiedniej gotówki. Dlatego też w takiej sytuacji dobrze jest cel długoterminowy podzielić na mniejsze elementy i rozpatrywać je po kolei (technika salami). W ciągu roku można kupić działkę, w następnym zalać fundamenty, ogrodzić działkę itd. Podzielenie celu długoterminowego na mniejsze elementy pozwala nam prędzej zobaczyć rezultaty naszych działań. Ponadto dzięki temu mamy możliwość weryfikacji naszych działań. Jeżeli kupiłem działkę i postanowiłem ją ogrodzić w następnym roku i nie udało mi się zgromadzić odpowiedniej sumy pieniędzy lub też miałem zamiar sam to robić i nie znalazłem na to czasu, to należy się zastanowić, dlaczego tak się stało i co można zrobić, aby w przyszłości na było takich sytuacji. Jeżeli nie ogrodziłem działki z braku czasu to może powinienem jednak wynająć kogoś do wykonania tej pracy. Jeżeli zabrakło mi funduszy, to muszę się zastanowić dlaczego oraz co mogę zrobić, aby więcej zarobić i odłożyć z przeznaczeniem na budowę domu.

Ósma rada brzmi: proś o pomoc innych ludzi

Osiągnięcie wybranego celu jest o wiele łatwiejsze, kiedy mamy oparcie i zachętę ze strony innych ludzi. Zastanówmy się, co nam jest potrzebne do osiągnięcia wybranego celu? Być może każdego dnia będziemy musieli przeznaczyć trochę czasu na jego realizację? Może będziemy musieli zmienić towarzystwo, zwyczaje lub uzyskać pomoc ze strony konkretnych osób?

Jeżeli na przykład planujemy podnieść swoje kwalifikacje i chcemy się zapisać na studia podyplomowe, a nasze dziecko ma dopiero kilkanaście miesięcy, to może będziemy potrzebowali pomocy babci czy siostry.

Dziewiąta rada brzmi: kontroluj sposób realizacji celu i w razie potrzeby weryfikuj swoje zachowanie

Kiedy już mamy określony nasz, realny i pozytywny cel, zaplanowany na piśmie, a jego realizacja jest podzielona na krótkie odcinki czasowe i wiemy, że najbliżsi pomogą nam w jego realizacji, wtedy możemy przystąpić do działania. Załóżmy, że naszym celem jest nauka języka angielskiego w stopniu zaawansowanym. Spośród różnych możliwości realizacji naszego przedsięwzięcia wybraliśmy uczestnictwo w intensywnym kursie 3 razy w tygodniu, a ponad to postanowiliśmy w ciągu tygodnia nauczyć się 50 słówek i rozwiązać 10 ćwiczeń gramatycznych. Nasz cel podzielony jest na krótkie tygodniowe odcinki czasowe. W związku z tym pod koniec każdego tygodnia powinniśmy znaleźć czas na podsumowanie naszej pracy. Należy w tym czasie odpowiedzieć sobie na kilka pytań: Czy udało mi się zrealizować cel?. Jeżeli nie, dlaczego? Czy jestem w stanie realizować go w pierwotnie zaplanowanej formie w następnym tygodniu? Jeżeli nie to, jak mogę zmodyfikować mój program działania?

Kontrola naszych działań, w dogodnych i wyznaczonych przez nas odcinkach czasowych (tydzień, miesiąc) pozwoli nam na efektywną realizację każdego celu.

Dziesiąta rada brzmi: nie poddawaj się mimo niepowodzeń

Podczas realizacji celu może się okazać, że coś nam nie wyszło, coś się nie udało. Należy pamiętać, że to się zdarza każdemu, kto stawia sobie cele. Nie ma sukcesu bez niepowodzeń, co więcej, im więcej trudności i przeszkód musimy pokonać, tym bardziej cenimy osiągnięty cel i tym większe ma on dla nas znaczenie.

Przykładem może być postawa Thomasa Ava Edisona, który odkrył żarówkę elektryczną w 1879r i doszedł do tego po wielu nieudanych próbach. Znana jest historia wywiadu z dziennikarzem, który zapytał Edisona, dlaczego marnuje czas na tyle prób, jeśli wiadomo, że światło świecy jest dla człowieka najlepsze. Młody człowieku, powiedział wynalazca, nie prawda, że wykonałem pięć tysięcy nieudanych prób, ale faktem jest, że do tej pory odkryłem pięć tysięcy sposobów, według których to nie działa.

W sytuacji niepowodzenia nie należy się zniechęcać. Każdy jednak powinien wtedy zastanowić się jak należy w przyszłości postępować, aby nie popełniać takich błędów. Jeśli nie zadamy egzaminu (chyba każdy student ma takie doświadczenie za sobą), to nie znaczy wcale, że jesteśmy do niczego. To znaczy jedynie, że się nie nauczyliśmy. Aby w przyszłości takie sytuacje nas nie spotykały musimy chodzić na egzaminy przygotowani.

To, że się potykamy jest rzeczą naturalną. Człowiek uczy się na własnych błędach ale pod jednym warunkiem, jeżeli błąd traktuje jako drogowskaz, że wybrana droga jest niedobra. Najlepiej wyeliminować ze swego słownika słowo "błąd", gdyż ma ono znaczenie pejoratywne. Proponowałabym je zastąpić słowem nieudana próba, to, że tym razem coś mi nie wyszło, to nie znaczy wcale, że następnym razem się nie uda.

Jeżeli nam coś się nie uda, to należy spróbować jeszcze raz. Wiedzą dobrze o tym małe dzieci, które ucząc się chodzić czy jeździć na rowerze, wiele razy potykają się i przewracają, czasami nawet odnoszą obrażenia. Jednak nie zniechęcają się. Wstają i dalej próbują. Szkoda tylko, że wielu dorosłych ludzi zapomina o tym.

Na zakończenie mych rozważań chciałabym jeszcze raz podkreślić, że zrealizowany cel jest tym samym dla poczucia własnej wartości człowieka, co chleb dla głodnego. Dzięki niemu poczucie własnej wartości wzrasta, rozwija się i umacnia. Konsekwentnie realizowane cele budują silną i niezależną jednostkę.

Jako puentę przedstawiam bajkę o dzikim koniku, która mówi jak niezbędny w życiu jest jasny cel. A oto ona:

Dawno, dawno temu mały dziki konik postanowił wyruszyć na poszukiwanie szczęścia. Wziął 12 złotych monet i pogalopował. Nie ubiegł daleko i spotkał lisa, który go spytał, dokąd biegnie.
- Szukam swojego szczęścia - odpowiedział dumnie mały konik.
- To dobrze trafiłeś - powiedział lis. Za cztery złote monety sprzedam ci czarodziejskie podkowy, na których dobiegniesz na miejsce dwa razy szybciej.

Małemu dzikiemu konikowi bardzo spodobał się pomysł, żeby znaleźć swoje szczęście dwa razy wcześniej, więc kupił czarodziejskie podkowy i pobiegł dwa razy szybciej. Wkrótce spotkał wilka, który go spytał dokąd biegnie. A kiedy się dowiedział, że mały dziki konik szuka swojego szczęścia, powiedział:
- To dobrze trafiłeś! Mogę ci sprzedać niedrogo ten odrzutowy motocykl, na którym dojedziesz na miejsce o wiele szybciej.

Mały dziki konik zapłacił cztery złote monety za motocykl i odjechał pięć razy prędzej. Niedługo spotkał gospodarza, który go spytał dokąd jedzie.
- Szukam swojego szczęścia, odpowiedział mały dziki konik.
- Dobrze trafiłeś, powiedział gospodarz. Jeśli wejdziesz do mojej zagrody, oszczędzisz sobie dużo czasu.
- Dziękuję, odpowiedział mały dziki konik i wbiegł do zagrody, gdzie go schwytano.

Morał: Jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz nie będziesz wiedział jak tam dojść i nawet nie poznasz, kiedy już będziesz na miejscu.
ZMIEŃ KATEGORIĘ
PRZEJDŹ DO GÓRY STRONYZMIEŃ KATEGORIĘ
EPF prawa autorskie ogłoszenia polityka cookies mapa strony
© 1996-2017 CEDEGO
Szkolenia BHP ŁódźŸ, SEP - CEDEGO